CLOSE
MENU

Myślę, patrzę, chcę – czyli ABC stylu z nutką dystansu

Myślę, patrzę, chcę – czyli ABC stylu z nutką dystansu

 

Dlaczego pewien odcień czerwieni mi się podoba, a inny nie? Dlaczego mój gust zmienia się ewoluuje, a czasami się uwstecznia (śmiech)? Zastanawia mnie proces kształtowania się własnego stylu oraz to jak ściśle jest on powiązany z naszą osobowości… Prosty wizualny przykład dobrze ilustruje sposób w jaki wydaje mi się, że przetwarzam bodźce, które uznaję za atrakcyjne na dany moment:

 

A. Najpierw dostrzegam barwę – weźmy odcień czerwieni – ta na zdjęciu kojarzy mi się ze zmysłową atrakcyjnością, ale nie taką agresywną (z taką kojarzy mi się ostrzejsza czerwień), lecz z taką subtelną, nienarzucającą się. Taki kolor z pewnością dobrze nosi człowiek, który zna swoją wartość i nie musi jej pokazywać „na zewnątrz”.

 

B. Czerwień jako element sztuki – podobny odcień dostrzegam na obrazie, w kompozycji stonowanych, cielesnych kolorów… fajne, daje mi poczucie, że mój styl jest wysublimowany (śmiech). W końcu każdy z nas jest trochę próżny…

 

C. Kolejnym krokiem jest czerwień w praktyce – poprzez chwilową fascynację kolorem, splot wizualnych doznań, w których zobaczyłam dany kolor – jestem gotowa, aby ten odcień czerwieni uznać za atrakcyjny, zapragnąć aby stał się elementem mojej garderoby – w formie torebki, bluzki, spodni, czapki lub długiej sukni oraz stał się narzędziem za pomocą którego komunikuję sposób w jaki odbieram barwy w formie uzewnętrznionej, czyli w formie ubioru.

 

Panowie! To wcale nie jest takie proste… pamiętajcie, że to tylko jeden przykład z jednym z wielu odcieni czerwieni – o innych barwach nie wspominając (śmiech).

 

Źródło zdjęć: La Cool & Chic

Przeczytaj również
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług z polityką prywatności
Rozumiem, zgadzam się